Blog dla Wszystkich, którzy poszukują smacznych inspiracji posiłkowych w diecie Dukana.
RSS
czwartek, 16 czerwca 2011

Dziękuję wszystkim za troskę, bardzo mi miło z tego powodu :):):)

 

ALE TAK, BIORĘ UDZIAŁ W KONKURSIE NA FACEBOOKU Z DWOMA MOIMI PRZEPISAMI :)

 

POLECAM --->  www.dukan.blox.pl

09:51, dukanowa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 marca 2011

Witam,

To będzie moje ostatnie podejście... Jeśli znów dostanę bólów, to pożegnam się z Wami na stałe...

Ale może będzie ok...

12:55, dukanowa
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 03 stycznia 2011

Bardzo smaczna i szybka przekąska, a jeśli się ją dopracuje wizualnie, to może być też świetnym daniem na imprezę. Zrobienie jest proste i szybkie.

Przygotujcie:

opakowanie łososia wędzonego

2 ugotowane jajka

pół korniszona

łyżkę jogurtu

pół łyżeczki musztardy

 

I pichcimy:

Jajka siekamy drobno, a wręcz rozcieramy i mieszamy z jogurtem i musztardą (można jeszcze doprawić pieprzem, ale ja tego nie robię). Masę układamy na płatkach łososia, na to drobno pokrojonego korniszonka i zawijamy w sakiewkę.

Smacznego :)

Znowu sięgnęłam po szybkie i wygodne danie z KAMISA. Kurczaka w sosie prowansalskim. Mnie bardzo smakowało, jednak kolejnym razem zrobie sos o aksamitnej konsystencji, bo ten z serka wiejskiego wygląda mało apetycznie, aczkolwiek smakuje świetnie :)

Przygotujcie:

filet z kury

opakowanie kamisa fixu do kurczaka w sosie prowansalskim

mały serek wiejski

 

I pichcimy:

Kurczaka kroimy w mniejsze kawalki i podsmażamy na teflonie. W osbnym naczyniu mieszamy serek z łyżka fixu kamisa i dolewamy 1/3 szklanki wody (serek rozdrabniamy). Masę przelewamy do kurczaka i dusimy aż do odparowania większosci wody.

Smacznego :)

piątek, 31 grudnia 2010

 

 

Z okazji nadchodzącego wielkimi krokami Nowego Roku, życzę Wam przede wszystkim sukcesów w odchudzaniu (obyśmy kolejny Nowy Rok świętowali szczupli i piękni), a poza tym to zdrówka, szczęścia, pieniążków i spełnienia nawet tych najskrytszych marzeń!!!

Dukanowa

19:07, dukanowa
Link Komentarze (1) »
środa, 29 grudnia 2010

Tak, niestety życie zmusiło mnie do powrotu na Dukana... Nie powiem, żebym była zachwycona, no ale no cóż... Damy radę... Chyba... Obawiam sie troszke o moej nerki, ale może nie padną...

Ostatnio dorwałam w sklepie nową serie FIXów z KAMISA. Są swietne, bo oparte tylko o naturalne przyprawy, bez żadnych sztucznych dodatków, więc możemy je bez obawy zjadać i modyfikować zgodnie z Dukanem.

A etraz przepis na rybke... Dla mnie odrobinę za pikantna, ale mojemu tacie strasznie smakowała, więc to kwestia gustu.

 

 

Przygotujcie:

2 kawałki dowolnego fileta rybnego

jogurt naturalny

fix do ryby w sosie cytrynowym

 

I pichcimy:

Przepis na opakowaniu :D

 

Smacznego :D

poniedziałek, 27 września 2010

 

Bardzo smaczny deserek!!! W sumie... chyba najsmaczniejszy z tych wszystkich prostych deserów, no i mimo wiśniowego smaku mogę go polecić nawet osobom na uderzeniówce ze względu na mój nowy wynalazek. No dobra, nie mój... Przeczytałam na którymś forum o syropie do wody z LIDLA o smaku wiśniowym i malinowym. Ale wiadomo - syrop kojarzy się z cukrem i owocami. JEdnak moje zdziwnienie było ogromne, gdy na etykiecie nie znalazłam tam ani jednego, ani drugiego, a jedynie aspartam i aromaty wiśniowe identyczne z naturalnymi. Czyli to w zasadzie nic zakazanego, a dodanie łyżki tego syropu do serka czyni go niebiańską wiśniową rozkoszą!!! Gorąco polecam!!! Aha... dodam, że syrop kosztuje 2 zł, a butelka ma chyba z pół litra :)

 

Przygotowujemy (na jedną porcję):

5 bez z tego przepisu

5 czubatych łych serka homo beztłuszczowego

łyżkę lub półtorej syropu wiśniowego

słodzik do smaku

ćwierć łyżeczki kakao do dekoracji (można dac otręby w karmelu)

 

I pichcimy:

Bezy kruszymy na mniejsze kawałki, serek mieszamy z syropem i słodzikiem. Nakładamy na bezy i dekorujemy kakaem. Proste, szybkie i przepyszne.

Smacznego!!!

niedziela, 26 września 2010

Kiedy na blogu "Magiczna kuchnia" znalazłam przepis na chlebek, postanowilam go jak najszybciej wypróbować, bo proporcje skłądników wydawały się bardzo konkretne i zapowiadały udany wypiek.

Chlebek mnie nie zawiódł, a wręcz przerósł moje oczekiwania. Ta CHRUPIĄCA SKÓRKA - tak bardzo mi tego brakowało. I ten aromat...

Ahhh...

Macie tu fotki w formie całej i rozkrojonej :)

Trzeba tylko pamiętać, ze można zjeśc tylko 1/3 chlebka dziennie, ale jeśli zrobi się go w dobrej foremce (ja piekłam w 32x12 cm), to wyjdą trzy porcje o wielkości dwóch kromek zwykłego razowca każda.

Chlebek robi się prosto i co dla mnie bardzo ważne, jest bez skrobii kukurydzianej :)

 

Przygotujcie:

4 jajka

9 łyżek otrębów takich z czubkiem

150 gram serka homo beztłuszczowego (około 3 łyżki z czubem)

łyżeczka proszku do pieczenia

troszkę więcej niż pół łyżeczki soli

czubata łyżeczka papryki mielonej

łyżeczka czosnku granulowanego

3/4 łyżeczki bazylii

 

I pichcimy:

Rozgrzewamy piekarnik do 170 stopni. Wszystkie składniki mieszamy mikserem i wykładamy na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę. Pieczemy 60 minut (ja najpierw piekłam na górnej i dolnej grzałce, ale gdzie po 30-40 minutach, jak wierzch się zrobił brązowiutki i chrupiący, to przełączyłam na dolną grzałkę). Kroimy po wystygnięciu na trzy części, a każdą z nich nastepnie jak tort i w ten sposób mamy 2 spore kromki na dzień.

Smacznego!!!

 

Puszyste i lekkie jak obłoczki. Bardzo dobre, skutecznie zwalczają chcicę na słodkie, szczególnie w formie deserku (ale przepis na deserek wiśniowy z bezami i polewa czekoladową to jutro) :P

Robi się je prosto, ale niestety troszkę długo. Ale warto, gdyż można zjeśc nawet wszystkie od razu!!!

Przepis jest przygotowany na podstawie książki wujcia D :)

 

Przygotujcie:

3 białka

5 łyżek słodzika w proszku

łyżeczkę czubatą kakao

 

I pichcimy:

Piekarnik rozgrzewamy do 150 stopni. Białka ubijamy mikserem na bardzo sztywną pianę, a gdy to zrobimy dodajemy powoli kakao wymieszane ze słodzikiem i ciagle miksujemy aż do uzyskania gładkiej masy. Formujemy bezy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika na 20 minut. Po tym czasie uchylamu drzwiczki od piekarnika i suszymy bezy około pół godzinki. Smacznego :)

 

Obiecałam i dotrzymuję słowa, nawet potrójnie :) Dziś trzy nowe przepisy :) Jako, że zaczynam od początku (eh ja głupia) to będą przepisy na uderzeniówkę :)

Mam zaszczyt zaprosić na... super zapychającą sałatkę będącą istną bombą proteinową!!! A smakuje też pysznie :) I co najwazniejsze - łatwo ją zabrać do pracy czy szkoły i delektować się nią bez konieczności tłumaczenia, że to dietetyczna, bo nie wygląda na taką :) Wiem, że na fazie naprzemiennej salatki można komponować dowolnie, ale mnie była potrzebna taka, którą mogę zjeść zawsze!

 

Przygotujcie:

Pierś z kury (ja ją ugotowalam w vegecie, ale można dać upieczoną - mnie bardziej smakuje ta vegetowa)

2 jajka ugotowane na twardo

kilka plasterków odtłuszczonej wędlinki (najlepsiejsza będzie wieprzowa - tak, jeśli ma mniej niż 3% tłuszczu, to można ją jeść; ale można dac też indyczą, choć nie będzie już smakowało tak fajnie)

z pół pęczka szczypiorku

2 łyżki serka homo

sól

czosnek w proszku

 

I pichcimy:

Pierś, jajko i plastry szynki, a także szczypiorek kroimy na małe kawałki. Dodajemy do tego serek, posypujemy solą i czosnkiem, mieszamy i wstawiamy na godzinkę do lodówki. Prawda, że proste?

Smacznego :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7